środa, 31 października 2012

Gwieździsty 2...

Oto drugi misiak z serii gwieździstych, tym razem dziewczęcy - różowy.


A tak spędziliśmy weekend:

Pisków, krzyków, podskoków i radości nie było końca :)

Zapewne nie był to nasz ostatni raz na monster truck'ach ;)

I jeszcze chwalę się nowym mieszkańcem naszego domu...

Na imię mu Fokus i jest straaaaasznym pieszczochem :)
Jakimś cudem udało mi się zrobić jedno jedyne zdjęcie, możecie się spodziewać, że będzie ich więcej, jak już psina przywyczai się do pozowania i współpracowania przy sesjach :D Bo jak na razie nie może usiedzieć w miejscu :)
Oczywiście w tym czasie nie mogło i u nas zabraknąć halloween'owego akcentu - nasza "jack-o'-lantern" ;)


Pozdrawiam
Monika

sobota, 27 października 2012

W chmurach...

Jedni mają szczęście i mogą sobie podziwiać świat w koszu z wysokości - o Tobie piszę Goyu :)
 Inni - tak jak ja mogą na razie o tym pomarzyć i tylko próbować jakoś to sobie przybliżyć...
I takim sposobem zrobiliśmy kartkę - piszę zrobiliśmy, bo to było przedsięwzięcie całorodzinne ;)
Do skrapujących dziewczyn daleko mi jak stąd do Pekinu, ale nic to ;)
Dużo radochy mieliśmy klejąc, wycinając i rysując...

Kartka powstała na 60 urodziny dziadka

Za jednym zamachem powstał notesik na powiedzenia Tymka, bo do tej pory na zwykłej kartce wszystko zapisywałam.
Tak będzie o wiele przyjemniej pisać jak i czytać...
A takie piękne wieszaki dostałam od Moni, moja wygrana w candy:
Do tego Monika dołączyła piękną kartkę w równie pięknej kopercie i mini wianuszek, taki świąteczny.
Pięknie Ci Monia dziękuję :)))

Pozdrawiam
Monika

poniedziałek, 22 października 2012

Next, please...

A mówiąc "next, please", mam na myśli nowy wianek, bo czas poprzedniego - jabłuszkowego minął bezpowrotnie... nie, no może za rok będzie powtórka z rozrywki ;)
A teraz przyszedł czas na wianek z żołędzi, ale nie byle jakich żołędzi ;)
Takie oto giganty znaleźliśmy:
To chyba jakaś nieznana mi odmiana, nigdy wcześniej z takimi się nie spotkałam, wyglądają jak duże orzechy laskowe.
No chyba, że fakt iż znaleźliśmy je przy cmentarzu miał jednak wpływ na ich wielkość ;)
Ciężki, że można nim krzywdę zrobić :D

I jeszcze jeden, leśny :)
Możecie się domyślać, że nie obyło się bez poparzeń, ale muszę przyznać, że jestem zadowolona z efektów :)
Wianki to chyba moja ulubiona forma dekoracji, tak prosta a jednak ma coś w sobie...

Pozdrawiam
Monika

piątek, 19 października 2012

Jesiennie...

Jakiś czas temu zapowiadałam jesienne Tildy...
Pierwszy anioł o wschodzie słońca ;)

A drugi z wrzosem
A my zbieramy liście i wciąż szukamy kasztanów...
I układamy bukiety :)


wtorek, 16 października 2012

Losowanko...

No to drogie Panie, przechodzimy do losowania...
Fartuszek wędruje do... Maszki
Ale tradycją się już staje, że kochane moje dziecko nie może poprzestać na jednej karteczce, więc losuje dalej...
Nagroda pocieszenia:

 wędruje do BigMamy

oraz Drui

Tak więc czekam na Wasze adresy :)
A sama też muszę się pochwalić, że wygrałam piękne wieszaczki u Moniki :)

Pozdrawiam
Monika




sobota, 13 października 2012

Cuuudowności...

Po małych problemach z łącznością nareszcie udało mi się wrzucić zdjęcia cudowności, które otrzymałam ostatnimi czasy od blogowych koleżanek :)
Razem z Yoko zorganizowałyśmy sobie małą prywatną wymiankę. Oto co wyczarowała dla mnie Patrycja:
Śliczna sówka

która zapakowana była w taką oto zagadkę :)
Przepiękny obrazek-komiks, który zachwycił mojego męża i obejrzał on go sobie dokładnie 5 razy :D
tęczowo pastelow nici i słodkości, po których ślad dawno zaginął ;)

A ja z tego pośpiechu nawet zdjęć nie zrobiłam tego co zrobiłam ;) więc pożyczyłam jedno od Yoko :)
Patrycji spodobał się bzyczek, więc poleciał do niej w towarzystwie mini misia i kilku drobiazgówku  :)

A jeszcze jedno cudo przywędrowało do mnie od Piecuchowa - to ramka wygrana w Candy.
Tymkowi ciężko było zrozumieć, że te wszystkie ciastka, czekoladki, cukierki i lizaki nie nadają się do jedzenia. Oczywiście tego samego dnia musiałam odwiedzić kilka sklepów zanim znalazłam takie lizaki serduszka :D Bo jego ulubione oreo zawsze są w zapasie ;)

Dziękuję bardzo dziewczynom za podzielenie się ze mną tymi fantastycznymi arcydziełami.
Pozdrawiam
Monika







środa, 10 października 2012

Świąteczny...

Jest i pierwszy iście świąteczny twór - misiak.

Jest mięciutki, polarowy :)

I na prośbę kilku dziewczyn Timi:


Nasz dialog wieczorem, przed spaniem:
- Timi, a może ty byś już spał w swoim pokoju, bez nas masz przecież swojego Ząbka (dinozaur, z którym śpi)?
- O nie nie nie, no ale ja przecież chcę spać z ludźmi! :DD

Pozdrawiam
Monika






piątek, 5 października 2012

Gwieździsty...

Oto pierwszy z serii gwieździstych misiaków - niebieski:

Będzie jeszcze różowy i czarny ;)


A to przejęte dziecko opowiadające babci o parku dinozaurów, gdzie piszczał z zachwytu, mimo że był tam już 6 razy :D

Tu o dziwo siedzi, bo zawsze jak rozmawia przez telefon to chodzi po całym domu - jak ja :D

Pozdrawiam
Monika




poniedziałek, 1 października 2012

Prawdziwki? Czyli DIY...

W ostatniej chwili przypomniałam sobie, że chciałam Wam pokazać coś, co koleżanka pokazała mi rok temu, świetna rzecz :D A z resztą, każdy kto to coś widzi jest zachwycony ;)
A mówię o tym:

Nie, to nie jest prawdziwy grzybek, choć tak wygląda i większość ludzi daje się nabrać :D
To grzybek wykonany z... kasztanów ;) Więc pokażę jak prosto jest zrobić je sobie, dopóki jeszcze można znaleźć kasztany :)



Zaczynamy od zaznaczenia nożem kapelusza - ostrym nożykiem jedziemy wkoło kasztana, nie odcinamy, ale przecinamy skórkę:

Następnie odwracamy kasztan i z drugiej strony odcinamy całkowicie nieduży kawałek - na tym będzie stał nasz grzybek :)
Teraz, tak jakby, obieramy kasztan ze skórki - zaczynając od miejsca gdzie odcięliśmy kawałek do zaznaczonej lini kapelusza:
I tak lecimy na około:
Na koniec ostrożnie przycinamy i skrobiemy nóżkę aby osiągnąć porządany kształt :)

Uff, ciężko było ubrać to w słowa, ale mam nadzieję, że na zdjęciach wygląda to czytelnie ;)
Palce bolą, ale warto :D
Pozdrawiam
Monika