piątek, 13 lipca 2012

Przesyt...

Czując przesyt tworzenia klonów - jeansowych zajęcy i brązowych misiów,
postanowiłam uszyć coś w kratkę, padło na misia ;)
Oto miś w lawendową kratkę:
I już mi lepiej :D

Monika

12 komentarzy:

  1. Rozumiem to, że Ci lepiej:) Ja pomiędzy aniołami szyję króliki:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały i taki słodki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sympatyczny i uroczy misiulek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lawend ogólnie uspokaja, może nie tylko kolor, ale zapach również. Miś jest super! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A misia z "Misia" spalili jacyś idioci! Dobrze, że masz takiego ślicznego i własnego:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale śliczny! Prawdziwy miś do kochania;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A imię jego - Fiołek z Krainy Sów :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładny misiako ...wogóle blog bardzo fajny. Zapraszam do mnie popodglądac. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładny i oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przecudowny jest mis!!!!!!! Piekny, piekny!!!!!!

    OdpowiedzUsuń