niedziela, 15 kwietnia 2012

Moja własna, osobista...

...całkiem nowa maszyna do szycia :))) To prezent urodzinowy, długo nie mogłam się zdecydować na model, ale muszę powiedzieć, że jestem z niej bardzo zadowolona, jak na razie więcej do szczęścia mi nie potrzeba, w kwestii szycia oczywiście ;)
 Koniec z szyciem ręcznie! ;)
Teraz to ja mogę poszaleć ;)
Dotarła do mnie przed samymi świętami i już kilka rzeczy powstało. W związku z tym, że jest używana codziennie, nie chowam jej i wymyśliłam sobie, że warto byłoby jakoś ją zabezpieczyć przed osiadającym kurzem i tak oto powstał pokrowiec:


A żeby nie było nudno, ubranko jest dwustronne :)

Jednym słowem zaszyłam się na amen ;)
Pozdrawiam miłe czytelniczki!

7 komentarzy:

  1. hihi Lepiej pokaż rezultaty tego zaszycia;)bo bardzo jestem ciekawa-napewno piękności!Ja czekam na starego Łucznika, którego mam dostać w spadku i też się nie mogę doczekać:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam dostać w spadku, ale okazało się, że maszyna po babci gdzieś zaginęła. Dłużej nie mogłam już czekać ;)

      Usuń
  2. Gratuluję prezentu!!! Ja sobie obiecuję uszyć pokrowiec...na obietnicach na razie się kończy :) Niech służy jak najdłużej!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oho, ja też właśnie dostałam maszynę i też na urodziny, ale z talentem to mi do ciebie daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement, ale z talentem to nie ma nic wspólnego :)) To było całkowicie spontaniczne szycie i bardzo proste - odrysowałam maszynę na materiale, zmierzyłam szerokość, powycinałam i pozszywałam - wszystko w jakieś 2 godziny ;)

      Usuń
  4. A Ja chciałbym podziękować za podłożone spodnie - i jeszcze chciałbym Ci pogratulować zapału którego Ci w ogóle nie brakuje, no i wierze w to , że spod tej igły powstaną jeszcze ładniejsze cuda. Kocham cię twój mąż

    OdpowiedzUsuń
  5. Oby dobrze szyła, nici nie zrywała i igieł nie łamała ;-) Śliczny pokrowiec! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń