wtorek, 21 sierpnia 2012

Zielony...

Cieszę się, że szary zajączek przypadł Wam do gustu :)
Za jednym zamachem zrobiłam jeszcze jednego - dla pewnej małej dziewczynki Lenki na jej pierwsze urodziny :)
Będzie całkowitą niespodzianką przyniesioną przez listonosza ;)
Oto zajączek zielony w jeansowej czapeczce.
Ponownie na tle, które tak bardzo się niektórym spodobało - to nie wiaderko, moje drogie, a kanka :)

A poniżej dziecko nie chcące oddać zająca :D
"Ja też sce tatiego" :D


Pozdrawiam
Monika

13 komentarzy:

  1. Też śliczny i ten uroczy różowy pyszczek. :))) nic dziwnego, że Dzieciak nie chce oddać :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie - ja bym też nie oddała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny jak zwykle,chociaż sztruksowy jest naj

    OdpowiedzUsuń
  4. Super. Ja też na jego miejscu zostawiłabym go dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to trzeba zrobić drugiego takiego ;D też bym nie oddała ;p śliczny jest! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajniutki. Mina dziecka mówi- mój ci on, mój ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajączek piękny ale jakie dziecko śliczniutkie :-) a kanka niesamowita :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Im dluzej patrze na te twoje zajace, tym bardziej dojrzewa we mnie mysl, ze warto miec cos takiego, choc w sumie nie ma juz gdzie polozyc. Cudne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny zajączek :) Tylko jak zabrać go dziecku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. No to chyba trzeba tatiego samego, pięknego uszyć:))

    OdpowiedzUsuń
  11. ..też bym nie oddała, piękną kolorystykę ma...:)

    OdpowiedzUsuń